środa, 23 kwietnia 2014

Nawrót choroby...


Witajcie Kochani! ♥
Dziś środa, która jest dość ciężka dla mnie jak nie wiem co. Ogólnie ostatnie czasy są dla mnie tragiczne. Życie jest takie trudne... Chyba zaczynam łapać załamkę i widać to po mnie. Opowiem Wam dzisiaj o moim związku, który niestety się skończył prawie rok temu, a dokładniej 15 sierpnia i było to najgorsze dla mnie co mogło być. Zacznę od początku może jednak. Po koniec roku szkolnego i zakończeniu nauki w gimnazjum na wakacje pojechałam na dwa miesiące do cioci i małego kuzynka, żeby jej pomóc. To był naprawdę dobry pomyśl, tylko może jednak nie do końca, ponieważ może niby nie mieszka tak daleko, ale jednak do mojego wtedy obecnego chłopaka każdy kilometr jest ważny i byle było ich jak najmniej. Bardzo był i pewnie nadal jest zapracowanym człowiekiem. Więc oto pod koniec czerwca wyjeżdżałam i spotkałam się z nim, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jest to nasze ostatnie spotkanie i że wyjazd jest błędem jednak i to poważnym, ponieważ za półtora miesiąca już nie będzie moim chłopakiem. Jakbym wiedziała, że tak się stanie w życiu bym nie jechała na te wakacje. Bardzo Go kochałam, ale co zrobić. Na wakacjach mieliśmy z Sb tylko kontakt telefoniczny i było to za mało. Pisaliśmy tak jak zawsze, ale jednak zaczęło coś się powoli zmieniać i nawet nie byłam tego wiadomo. Któregoś dnia sierpnia zapytał się mnie co bym powiedziała na przyjaźń z nim. Było to coś strasznego. Nie chciałam się na to zgodzić i zwlekałam z tym jak najdłużej, ale w końcu przyszedł dzień 15 sierpnia i jakoś nie wytrzymałam i zgodziłam się, choć nie mam pojęcia czego skoro Go kochałam. Był to akurat wieczór i potem tylko bardzo dużo myślałam czy dobrze zrobiłam, ale jakoś nie płakałam. Następnego dnia spałam bardzo długo i potem zaczęło się to czego nie było poprzedniego wieczora. Przyszła rozpacz i zaklinałam się w duchu, że popełniłam największy błąd mojego życia. Kolejne dni były bardzo ponure, ale po jakimś czasie dość szybko się pozbierałam i uśmiechałam się nawet. Potem jakoś tak się złożyło, że nie miałam czasu myśleć o nim i nie myślałam, zapomniałam. Koniec października był dla mnie bardzo trudny i tym bardziej nie myślałam o nim. Od dwóch miesięcy jestem w nowym związku i powinnam być szczęśliwa, ale rozpoczęcie nowego związku było powrotem poprzedniego. Od dwóch miesięcy dość często myślę o moim byłym i nie daje mi to spokoju. Wszedł do mojej głowy i nie może wyjść. On jednak jest szczęśliwy. Powodem naszego rozstania była inna dziewczyna, w której się zakochał i chciał być z nią i udało mu się to. Ogólnie to nie wiedziałam o tym i dowiedziałam się o tym dopiero jakoś w październiku od koleżanki. Własnie od jakiegoś czasu ciągle o nim myślę i jest mi bardzo źle. Choroba wróciła niestety i niszczy mnie. Wspomnienia wróciły wraz z powietrzem wiosennym. Przypomniało się wszystko czego nie powinno być. Nawet nie wiedziałam ze można kochać aż tak bardzo kogoś nawet jeśli zostało się zranioną przez tą osobę. Bardzo Go kocham. Dlaczego? Przecież mam nowego chłopaka, którego kocham. Jest tak bardzo beznadziejnie. 

Miłość jest jak choroba. Na początku chorujemy, ale jakoś udaje nam się wrócić do zdrowia i zapomnieć o niej. Po jakimś czasie okazuje się, że jednak nie do końca ją wyleczyliśmy i wraca z podwójną siłą i atakuje nas i  żyć nam nie daje i jesteśmy znowu chorzy...

                               

                                                 



Ogólnie to wszystko u mnie w porządku oprócz mojego nawrotu choroby. Dzisiaj wypożyczyłam książkę "Pięćdziesiąt Twarzy Greya" i właśnie idę ją czytać, oraz się uczyć na jutro.

Pozdrawiam Mała. ♥

                           

niedziela, 13 kwietnia 2014

Wielki powrót! =D




Witajcie Kochani! ♥ Postanowiłam do Was tu wrócić. Bardzo długo mnie tu nie było i nawet się nie pożegnałam. Szczerze mówiąc to brakowało mi trochę tego pisania, ale już jestem. :) A co u mnie? Bardzo dużo się zmieniło. Wakacje spędziłam u cioci i cudownego kuzynka Bartka. To było naprawdę piękne wakacje i było właśnie parę zmian na nich w moim życiu, ale to już opowiem w innych postach. Od września chodzę do nowej szkoły, a mianowicie do technikum na profil fotograf. Bardzo ciekawy kierunek i wiele ciekawych, nowych osób. Zmieniłam się. Moje życie się zmieniło i wiele przeszłam ostatnio, ale wszystko już jest dobrze, choć wiadomo mogłoby być lepiej wiadomo. Dzisiaj krótka notatka, ale już kolejne będą dłuższe. A teraz idę się uczyć historii niestety, choć jutro niby wolne, ale i tak trzeba się uczyć.

                          

Historia...
                 

Pozdrawiam Mała. ♥

Ps: W razie jakiś pytań proszę pytać na ask  =D